Zestaw piw Petrus w Lidlu. Warto kupić?


Od poniedziałku w Lidlu można kupić zestaw sześciu belgijskich piw Petrus z browaru De Brabandere. Cena - 24,99 zł - jest zachęcająca. Postanowiłam więc sprawdzić, czy warto się zaopatrzyć w taki sześciopak.



W sześciopaku mamy trzy piwa z serii Petrus Tradition (Blond, Dubbel i Tripel) i trzy z serii Petrus Sour Beers (Roodbruin, Aged Pale i Aged Red), każde w objętości 330 ml. 


Zacznę od oczywistej oczywistości - wychodzi po 4,16 zł za butelkę. Taka cena za belgijskie piwo nawet średniej jakości jest bardzo przyzwoita. 


Degustację zaczęłam od trójki tradycyjnej. Na pierwszy ogień poszedł Blond. Nic ciekawego, ale też nie oczekuję po tym stylu wielu doznań :) Ot, blond. Na pewno nie topowy, chociaż nie jest też szczególnie zły. W aromacie przede wszystkim słód, do tego trochę kwiatów, owoce. Jest i miód. 


Dubbel okazał się ciekawszy. Mocno karmelowy, krówkowy, z wyraźnymi nutami suszonych owoców (głównie śliwek i daktyli, w mniejszym stopniu wiśni). Jest też odrobinka kawy. Całkiem przyzwoite.


Tripel w aromacie ma głównie słód, trochę przypraw, trochę owoców. Alkohol (8%) jest dość mocno wyczuwalny. Za taką cenę jest OK ;)


Później zabrałam się za część kwaśną zestawu. Roodbuin trochę mnie rozczarował. Tzn. to naprawdę niezłe piwo, ale chyba spodziewałam się czegoś więcej. Jest lekko kwaśne (trochę octu winnego), owocowe (wiśnie), taninowe. Całkiem przyjemne. W sam raz dla tych, którzy nie lubią bardzo kwaśnych piw.


Piwo Aged Pale jest zdecydowanie najlepsze z całej szóstki. Czuć te dwa lata spędzone w dębowych beczkach. Poza tym jest naprawdę kwaśne i owocowe (limonki, jabłka). Jest w nim też troszkę octu i przypraw (cynamon). Sączyłam sobie je, zastanawiając się, ile by kosztowało, gdyby uwarzył je jakiś polski browar rzemieślniczy... Piłabym chętnie częściej, szczególnie w takiej cenie.


No i na koniec Aged Red. Ło matko, jakie to słodkie! Jest tam jakaś kwaśność, ale przede wszystkim jest bardzo, bardzo, bardzo słodkie. Pierwsze skojarzenie - tort szwarcwaldzki. Wiśnie i czekolada. Gdzieś pod spodem czuć trochę beczki, ale wiśnie i czekolada zdecydowanie dominują. Bardzo intensywnie owocowe, prawie jak syrop z wiśni. Dużo się tego nie da wypić, ale jest bardzo smaczne.


Mam wrażenie, że się powtarzam, ale trudno. Za taką cenę to naprawdę niezły zakup. W sześciopaku są piwa średniejsze, ale są i takie, które całkiem bez wstydu można pić z przyjemnością. 

Komentarze