Gorączka Złota ma już 21 lat!


W 1996 r. uczyliśmy się tańczyć "Macarenę", byliśmy zewsząd atakowani przez pierwsze przeboje Spice Girls i Backstreet Boys, chodziliśmy do kina na "Krzyk" albo "Dzień niepodległości"... A tymczasem w Warszawie na ul. Wilczej swoje podwoje otwierała Gorączka Złota.




Gorączka Złota jest w Warszawie miejscem kultowym. Ten maleńki, klimatyczny lokal był jednym z pierwszych pubów, w których lało się lepsze piwo. Jest też znany ze świetnej kuchni. Szczególnym uwielbieniem cieszą się nakladane hermeliny (na zdjęciu poniżej - bardzo kremowy ser), burgery (nazywane tam "burerami") i tatar.



Pierwszy raz do Gorączki Złota trafiłam stosunkowo późno, bo w 2012 r. Pamiętam to, bo moja wizyta była związana z nietypowym wydarzeniem. Wybrałam się do Galerii MiTo na premierę Naked Mummy z AleBrowaru, ale... piwo nie dojechało na imprezę. Spragniona dyniowych doznań, przeniosłam się do Gorączki Złota, gdzie akurat na kranie był Dyniamit z Pinty. Wtedy też pierwszy raz spotkałam panią Małgosię, którą można tam spotkać do dziś.



W tym roku - tak jak w poprzednim - urodzinowe piwo Gorączka Złota uwarzyła razem z Browarem Palatum. Natalis Febris 21 to APA z agrestem, porzeczkami i malinami. Piwo jest zdecydowanie wytrawne, delikatnie kwaśne i ze sporą goryczką. Fajne.



Pozostaje życzyć Gorączce Złota kolejnych lat lania dobrego piwa.


Na koniec jeszcze bonus - zadowolony Marcin Kwil z Samych Kraftów:



Zobacz także:



Komentarze