Premiera nowych wersji Scarecrow Piwnej Sprawy i Spirifera


Być może zauważyliście, że trwa coś takiego jak Warszawskie Święto Piwa ogarniane przez obecną na zdjęciu i robiącą mi zdjęcie Kasię (dopiero później zorientowałam się, że zrobiła mi zdjęcie z podpisem Scarecrow, bo taki napis był na drugiej stronie kartki... policzymy się ;)). Święto oznacza, że w Warszawie ciągle - do 27 maja - dzieje się coś piwnego. Oznacza to też, że niektórzy na Warszawskim Festiwalu Piwa zjawią się zmęczeni ;)


W ramach tegoż święta zadebiutowały nowe wersje kooperacyjnego RIS-a Piwnej Sprawy i browaru Spirifer - Browar, doskonale już znanego Scarecrow. Wersja podstawowa jest świetna. Aksamitna, gęsta, czekoladowa, niesamowicie waniliowa. Dwie wersje leżakowane w beczkach (po bourbonie i Laphroaigu) miały więc spory potencjał. I w sumie to go nie zmarnowały. Osobiście najchętniej drugi raz sięgnęłabym po wersję podstawową, ale ta po Laphroaigu też jest fajna. Torfowego aromatu nie da się z niczym pomylić, a piwo jest zaskakująco słodkie. Wersja z beczki po bourbonie mniej waniliowa niż podstawka, ale za to fajnie ułożona i bardziej wytrawna. Trochę czuć destylat. Ogólnie rzecz biorąc, udana trójka.




Komentarze